poniedziałek, 23 maja 2011

sprawiedliwość

Trudno jest się cieszyć początkiem lata
Kiedy doświadczasz niesprawiedliwości świata
Trawa od nieba jest bardziej wyrazista,
Biedronka zasiada nie na wszystkich liściach.
Promień słońca zachłanniej parzy w oczy,
Niż żuk gnojowniczek swoją kulkę toczy.
Ślimak pomrów nosi nazwę wielki,
Choć skarżą się na niego działek właścicielki.
I choć gniazdo uwiła pracowita jaskółka,
A wróbel to wśród ptaków raczej niższa półka,
Nic go nie powstrzymuje, gdy ona odleci
By się do niej wprowadzić i naznosić rupieci.
Choć często też słyszymy: "nic w przyrodzie nie ginie"
Jeż wpadł dziś pod samochód myśląc, że ten go ominie.
 Pingwin się po pachach tłucze z radosnym stukotem,
Lecz kto mu to zrobił, że jest on nielotem?

Pełno jest rzeczy niesprawiedliwych wielce.
Czemu tylko kto ginie w wodzie może być topielcem?
Ciężar reklamówki rozśmieszyłby atletę,
Lecz woli ku ziemi ciągnąć samotną kobietę.
Stary zdarty budynek wali się od wspomnień -
Nowa kamienica świeża z farby wonnej.
I czasem się zdarza, kiedy złość mnie bierze,
Że łatwiej ludziom obcym niż mym bliskim wierzę.
I choć za nami tęskni wiele serc, w tym sedno,
Że my możemy kochać duszę tylko jedną.
W bajkach wciąż się dzieją rzeczy niestworzone,
Z każdym sobie radzi mafiozo Corleone.

Jednak co dzień na nowo patrzę pełna naiwności,
Bo ludzie nie mogą być źli tak do szpiku kości...
Codziennie na nowo ufnie patrzę na nich
Nie wierzę, że ulegają dla okazji tanich.
Ja ciągle się mamię nadzieją ułudną,
Że sprawiedliwość wygra.
A jak nie...
to trudno.

piątek, 13 maja 2011

odwiedzisz mnie?


W sumie powstało dość dawno, a teraz jest bardziej refleksyjny czas, więc dodaję. Może przestanę skupiać się na liczbie 9.