środa, 25 kwietnia 2012

58.

Ostatnio wracałam do domu na święta i było ładnie. Tam wiosna się budzi zawsze trochę później, albo może po prostu wolniej. Tam wszystko dzieje się jakoś spokojniej, dokładniej. Lepiej?



Powrót wiosną lub wiosny

Kiedy patrzysz na ten zieleni wystrzał
I promieni oblewa cię blask szczodry,
Przez chwilę czujesz się jakby Bóg istniał
I co najdziwniejsze - był dobry.

To tak jak patrzeć na niebo
I wyobrażać sobie, że spadnie
I szczerze pragnąć tego,
By skąpać się w nim, na dnie.

To tak jak leżeć na ziemi
I chcieć się pod nią zapaść,
Wniknąć w cienie cieni
Upozorować napaść.

To tak jak w samotności
Zaciągnąć się powietrzem
Co ma smak wolności,
Zagina czasoprzestrzeń.

To tak jak zachłysnąć się śmiechem
I stać się częścią śmiechu
I być jego echem
I tkwić w jego echu.

To tak jak wygrać z czasem
O jedną setną sekundy
Wyścig niewidzialnym pasem
Wokół ziemskiej rotundy.

To tak jakby biec daleko, a być blisko
To tak  jak nie bać się granic
To tak jak chcieć oddać wszystko
W zamian za nic.