Zastanawiam się. I jakaś dziś pustka. Myślałam, że może
nawet wstrzeli się coś wesołego, jakaś niewiążąca anegdotka, albo przyjemna sentymentalna
historia. Nawet kilka gdzieś tam przewinęło się na szarym końcu umysłu, ale
nieśmiało, bez odpowiedniej siły przebicia. Gdzieś jeszcze tkwię w tej
wczorajszej historii, wciąż oszołomiona. Zresztą. W moim prywatnym układzie
międzyplanetarnym są ostatnio straszne zaburzenia, rozładowania, czy kto wie co
jeszcze. Było tak, że nikt nie narzekał. Nie rozumiem przyczyny tych zmian. Chcę
jak kiedyś. To chyba dość skromne życzenie. Po prostu chcę jak kiedyś. I boli
mnie głowa i ani słowa więcej. Może jeszcze jedno. Nonsens.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz